#
keep focus
discussions and criticism

Interwencja artystyczna: Ł.A.C., Galeria Wideo, Muzeum Sztuki


W Łodzi zaczynam obserwować pewne poruszenie w kwestii promowania sztuki. Do niedawna przeważały działania pozorne (nawet ukułem taki termin na określenie specyfiki łódzkiej) w których przewodzi Łódź Art Center. Ich satelitarne produkcje takie jak łódzkie biennale fotografii jedynie mają za cel maskowanie nicości, demencji i pustki. Odnotować warto kilka bytów realnych którymi przybytek ten otacza się pozorując własną aktywność. Mam na myśli Fabrykę Sztuki i galerię Zona. Te żywe tarcze przykrywające uwiąd idei na rzecz prywaty oddają więc Łodzi niedźwiedzią przysługę utrzymując zaufanie publiczne przy pozorantach i mimo nierzadko wspaniałej aktywności są naroślą raczej rakową, bo przyciągając ku sobie przyciągają ku Ł.A.C. Może więc powinni skorzystać ze wzorów jakie dają inne otwierane hurtowo galerie i mniejsze lub większe centra aktywności artystycznej i pomyśleć o niezależności?

Inną rzeczą jest otwarta niedawno Galeria Wideo prowadzona w oknach siedziby Festiwalu Dialogu Czterech Kultur wychodzących na Plac Wolności. Nie pretendując i nie roszcząc, nie wysysając budżetu miejskiego i nie hałasując dookoła siebie wpisała się ona na trwałe w krajobraz miejski. Ciekawostką może być to, że kilka lat temu z podobnym pomysłem poszedłem do siedziby Festiwalu Dialogu Czterech Kultur, którą miałem za sąsiada jeszcze przed zeszłorocznym pożarem i wtedy zostałem mówiąc kolokwialnie spuszczony. Świadczy to o czymś. Kiedy zabraknie nam nazwisk takich jak Robakowski, czy Kluszczyński, bo każdy człowiek ma ograniczone siły, to kto będzie miał na tyle silne nazwisko, by poruszyć skostniałe umysły i doprowadzić np. do powstania takiego miejsca? Mam nadzieję że galeria będzie prowadzona nie tylko do września ale przez cały rok będzie komentować rzeczywistość z okien siedziby festiwalu.

Jest to jasny przykład dla wielu instytucji, borykających się z problemami nie zawsze zewnętrznymi – ani zimnych ani ciepłych w tym krajobrazie mimo, że  niekiedy wielkich. Mnogość drobnych oddolnych inicjatyw zdaje się zadawać pytanie o sens ich istnienia.

Innym pozytywnym przykładem poza Galerią Wideo jest skromna i kultowa już Galeria Manhattan. Oba przykłady pokazują to jak można zainfekować pozytywnie działalność nie związaną ze sztukami plastycznymi [spółdzielnia mieszkaniowa, festiwal promujący miasto jako przestrzeń dialogu kultur w raczej masowej i niewyszukanej dziedzinie koncertów i wydarzeń]. Jest to droga samodzielna i pełnowartościowa.

Oczywiście tworzone są w Łodzi także pewne instytucjonalne sytuacje zastępcze dla aktywności jednostek i wizjonerów jak ta wspomniana galeria Robakowskiego, czy Manhattan, ale ostatecznie każda instytucja zasadza się na wizji i możliwościach sprawczych tworzących ją jednostek, co widać nie tylko po mumii Łódź Art Center która w szafach swoich gnieździ przecież trupa idei Łódź Biennale, ale widać to i po innym kolosie. Czy za kilka lat pozostanie nam puszczanie pirackich kopii filmów jak to dzieje się w kawiarni Muzeum Sztuki? Jest to przecież sposób najtańszy, a przykład idzie z góry – więc jak zawsze gorszy pieniąz wypiera lepszy. Oczywiście to wygodniejsze niż zapraszanie gości i płacenie im za wykład, bo należałoby wtedy przemyśleć swoje stawki. To prostsze niż płacenie za legalne pokazy filmów sprowadzanych na taśmach 16mm, ale na Boga! Od czegoś jest się kuratorem, a więc osobą która nie może okradać artystów i legalnie działających instytucji! To nie są niezależne pokazy domowe, czy nawet uniwersyteckie. To jest establiszment instytucjonalny, szczyt łańcucha pokarmowego, drabiny społecznej i instytucjonalnej promującej sztukę. Ta instytucja daje więc wszystkim nam sygnał do piractwa, pokazuje jak należy postępować i mówiąc szczerze mam ochotę uruchomić codzienne pokazy awangardy filmowej wyprzedzając za każdym razem pokazy w Muzeum Sztuki w jakimś pobliskim miejscu aby obnażyć pustkę kryjącą się za takimi formami aktywności. Tu nie ma żadnej wartości w czasach powszechnego piractwa i sieci P2P! Oczywiście należy jedynie znać nazwisko lub tytuł filmu.

A przecież są rozwiązania które pozwalają zapobiegać takim sytuacjom. Może więc wykłady z dyskretną sugestią że będzie można obejrzeć film są bardziej skromną formą komunikacji tej samej treści, ale powtarzam – trzeba by wtedy zapłacić komuś za taki wykład, bo wtedy ta osoba a nie film jest na plakacie i to ona bierze przecież na siebie odpowiedzialność za pokazanie takiego filmu. Gość a nie Muzeum – wbrew pozorom to duża różnica, bo przez nią już nie jestem w stanie dłużej widzieć w tym miejscu europejskiej instytucji. Co najwyżej wschodnioeuropejską z bloku byłych republik ZSRR. Chyba, że uznamy że kurator tych spotkań bierze na siebie odpowiedzialność, co wtedy skreśla go personalnie jako kuratora i animatora życia artystycznego w europie, gdyż organizuje to w Muzeum Sztuki które powinno zapłacić za prawa autorskie. Autorski jest wykład a nie retrospektywa, czy projekcja, co reguluje nasza ustawa! Jeśi muzeum odlicza od podatku dochodowego prowadzącemu tylko połowę kosztów uzyskania dochodów z tytułu przeniesienia praw autorskich to co jest przenoszone? Czy nie jest to wtedy kolejne nadużycie?

Zaproponowałem np. Muzeum Sztuki przyłączenie się do przyjęcia kuratorów z Berlina i Nowego Jorku którzy ze wspaniałymi prezentacjami odwiedzą niebawem Polskę bo będągośćmi Parakina, które prowadzę w CSW Łaźnia w Gdańsku (które w odróżnieniu od Muzeum Sztuki dba o takie szczegóły, bo jest instytucją europejską). Muzeum Sztuki woli najwyraźniej piractwo niż zwrot kosztów za przejazd z Gdańska i partycypację w kosztach. Ot i nagi Król. CSW Łaźnia poniesie cały koszt imprez nie dla tego, że jest bogatsze, ale zwyczajnie uczciwsze, z czego jako kurator jestem dumny, choć szkoda, że jako Łodzianin takiej instytucji musiałem szukać aż w Gdańsku.

Nie mniej jest już lepiej niż rok temu, kiedy to działań realnych w Łodzi nie było więc nawet nie było czego krytykować. Mam jednak nadzieję że miasto nasze dojrzeje zanim skończy się boom na sztukę, kiedy stolicę kultury dostanie Szczecin, czy Wrocław a ludzie sami sobie ściągną i zobaczą sztukę w komputerze, bez pośrednictwa kapłanów kawiarni Muzeum Sztuki.

About affective bioart

http://michalbrzezinski.org

Discussion

One thought on “Interwencja artystyczna: Ł.A.C., Galeria Wideo, Muzeum Sztuki

  1. Kapłani w kawiarni Muzeum Sztuki? W ubiegły czwartek kiedy byłem w kawiarni Muzeum Sztuki na ul. Więckowskiego 36 nie widziałem żadnego, podobnie jak i na galerii. Ale nie było też ani jednego z wyznawców jakieś kultu, czyli ludzi. Dosłownie ok. 14. godz. byłem jedynym zwiedzającym, gdyż niewiele jest obecnie do kontemplacji. I jest to smutny widok nowo restaurowanego muzeum.

    Posted by krzysztof | May 11, 2009, 9:02 pm

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

postvideoart

Top Clicks

  • None

RSS transspecies art

  • An error has occurred; the feed is probably down. Try again later.
%d bloggers like this: