#
keep focus
discussions and criticism, inspirations

Art and Science – Fake and Research (Faith).


Art and Science – Fake and Research (Faith).

Na wstępnie pragnę przeprosić za tekst pisany w telefonie komórkowym i częściowo bez polskich znaków. Zupełnie serio zwrócić Państwa uwagę na ten tekst, który możemy znaleźć na blogu Rogera Maliny: “Levy-Leblond attacks the emerging Art-Science movement as fundamentally mistaken”.
Muszę przyznać, że z radością widzę tekst piętnujący pewien rodzaj kiczu który zalewa nas i który bierze się z mylnego przeświadczenia naukowców, że skoro znają metody i narzędzia, oraz mają swój gust, to już na pewno będą genialnymi artystami – przy czym epatują dziecięcą wyobraźnią kolorystyczną bez żadnej głębszej refleksji nad historią sztuki, która zredefiniowała pojęcie piękna dość dawno. Nie przychodzi im do głowy więc, że sam proces eksperymentu jest wspaniałym ready made, który należy umiejętnie skonceptualizować, a następnie pokazać, udostępnić. Oczywiście taki gest też nie wydaje się specjalnie ciekawy jako perspektywa dla sztuki, nie mniej przyznajmy, że od niego zaczyna się każdy projekt Art&Science.

Najpoważniejszym argumentem Levy-Leblond jest różnica “celu” nauki i sztuki. Ciekawi mnie kwestia “celu” sztuki i to należałoby sprawdzić u źródeł. Jednak chciałbym ów tekst potraktować jako kolejny argument w wysuwanym przeze mnie postulacie rozumienia sztuki jako fałszywki – ART AS FAKE. Śmiało można zapytać czy ów cel sztuki jaki dostrzega Levy-Leblond nie jest przypadkiem powrotem do misji i zaangażowania sztuki – kościołowi, polityce, nauce.Jeśli nie, to czy nie jest on związany z artystycznym oportunizmem, gonitwą za modami i pobłażaniem gustom współczesnych “ustalaczy” artystycznych wartości (powiedziałbym establishers). Jaki inny cel niż doraźny możemy mieć na myśli? Sądzę że zaangażowanie sztuki wynika z zawsze braku poczucia wartości sztuki samej w sobie – np. w obliczu takich traumatyzujących zdarzeń jak II Wojna Światowa. Nie będziemy jednak żyli w cieniu traum! Sztuka jest zaangażowana jedynie autotelicznie. Inne materie traktuje w sposób doraźny. Polemizuje, prowokuje, miesza fałsz z prawdą.

Tak wiec zagadnienia symbiozy nauki i sztuki należy postrzegać jak symbiozę badan i kreacji ich efektu. Artystami sa naukowcy fałszujący wyniki badan. Artysta posługuje się materia, formuje ja. Zawsze wybiera metody i przedmiot badan pod katem wymowy społecznej. Efektem jest tworzenie fluktuacji informacji. Sztuka posługuje się znaczeniami symbolicznymi, oraz jej immanentną cechą jest otwartość na interpretację w kontekście celowości działania – nie określone znaczenie w kontekście przydatności efektu działania.

Tak wiec jako jedyne wartościowe formy sztuki-nauki widziałbym te które zagadnienia naukowe przenoszą na grunt refleksji nad kultura, lub zagadnienia kulturowe okazują jako związane z rozwojem nauki. Nauka oczywiście jest częścią kultury, ale znów, częścią dążącą do poznania przedmiotu. Mówiąc o kulturze mam wiec na myśli tą jej cześć która koncentruje się na transformacji, ingerencji w przedmiot, lub proces jego poznania w taki sposób który może zostać uznany za komunikat estetyczny. Związek nauki i sztuki opiera się wiec na zasadniczo rożnym potraktowaniu przedmiotu. Polem wspólnym jest zaś eksperyment. Nauka i sztuka posługują się eksperymentem w przypadku ingerencji w przedmiot. Nauka ingeruje by poznać przedmiot w kontekście działania, jego odporność, zmienne cechy w rożnych kontekstach.  sztuka ingeruje by osiągnąć efekt wymowy, komunikatu społecznego, który nie musi być związany z faktycznym efektem końcowym. Tu przychodzą mi na myśl parodie prac W. Krenza wykonane przez Łyżkę Czyli Chilli w cyklu Rabolatorium (Czyli W Hołdzie Nauki) .

Posługiwanie się FAKE = blagą = wszelkim gestem artystycznym, nie może być wymiernym wskaźnikiem wartości sztuki, ale jest jej substancjalną cechą. Od ready malowideł naskalnych, przez sztukę wieków średnich, renesansu, aż do ready made, sztuki konceptualnej, czy sztuki najnowszych mediów. Gestu artystycznego jako wyznacznika sztuki nie da się wyeliminować, co stanowi jego wartość w świecie, który wyeliminował instytucje sztuki, a zarazem środowiskowo-instytucjonalną definicję sztuki. Moim zdaniem wszelka indywidualna ekspresja odbiera wartość dziełu sztuki, która powinna być naukowa, oparta o strukturalną innowacyjność. Na użytek mojego “gustu” od lat posługuję się wartościowaniem sztuki według wzoru:

 

About affective bioart

http://michalbrzezinski.org

Discussion

No comments yet.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

postvideoart

Top Clicks

  • None

RSS transspecies art

  • An error has occurred; the feed is probably down. Try again later.
%d bloggers like this: